Grom w raju – recenzja „Red Thunder”

Zastępy pancerne przelewające się przez granicę. Za nimi kompanie, bataliony, pułki i dywizje piechoty zmotoryzowanej. Wszystkie te oddziały prą na zachód pod czerwonym sztandarem. To nie 1920 rok, nie 1939 ani nie 1944. Mamy 1985 i Sowieci rozgrzewają zimną wojnę do czerwoności 😉

Formacje sowieckie w tym konflikcie opisuje najnowszy pełnoprawny dodatek do Team Yankee zatytułowany Red Thunder. Czy warto go kupić? Czym się różni od od podstawowych list z podręcznika głównego do Team Yankee?

Red-Thunder-3D-Book

Szarża przez Niemcy – w pięknym stylu

W podręczniku towarzyszymy dwóm związkom bojowym – 94tej Zwienigorodzko-Berlińskiej Gwardyjskiej Dywizji Zmechanizowanej oraz 18tej Gwardyjskiej Dywizji Zmechanizowanej – walczącym w północnych Niemczech od początku wojny (ciekawostka: obecnie ta druga jednostka stacjonuje w Okręgu Kaliningradzkim i znając towarzyszy ze wschodu od czasu do czasu chłopcy ćwiczą inwazję na Polskę…). Co charakterystyczne dla podręczników do Team Yankee otrzymujemy ogólny rys szlaku bojowego oraz szczegółowy opis kilku konkretnych starć. Jest to bardzo interesujący zabieg, bo pozwala nam identyfikować się z fikcyjnymi postaciami – w końcu dowodzimy tymi samymi jednostkami i mierzymy się z podobnymi wyzwaniami.

Całość podręcznika jest bardzo dobrze wykonana. Zarówno grafiki jak i zdjęcia sprawiają, że jest to product bardzo estetyczny – z przyjemnością przeglądało mi się książkę śledząc losy fikcyjnej wojny oraz analizując listy armii.

Cały podręcznik ma 62 strony i wydany został w twardej oprawie. Dzięki odpowiedniej grubości podręcznika twarda okładka nie wygląda tak absurdalnie śmiesznie, ale zapewne nikt nie miałby nic przeciwko gdyby Red Thunder był nieco grubszy.

Cały podręcznik można podzielić na następujące rozdziały:

  • historia konfliktu oraz poszczególnych bitew – 13 stron

  • listy armii i statystyki jednostek – 30 stron

  • scenariusze (nawiązujące do bitew opisanych wcześniej) – 8 stron

  • część hobbystyczna – malowanie i modelowanie – 11 stron

Red-Thunder-Page-Fan-02

Mięsko, czyli czym miażdżyć kapitalistów

Czym jednak Red Thunder różni się od podstawowych list sowieckich jakie dostaliśmy w głównym podręczniku do Team Yankee?

Cóż, mówiąc najogólniej: podręcznik do Team Yankee i tamtejsze listy to Twój dobry, sprawdzony telefon Red Thunder to natomiast nowy model tego samego producenta z masą nowych aplikacji, dodatków i gadżetów. Fajnie je mieć, ale można bez nich żyć. Po zastanowieniu stwierdzasz jednak, że bardzo fajnie byłoby je mieć 😉

Bitewniaki to jednak nie iPhone’y i Battlefront musiał od czegoś zacząć, a wypuszczenie podręcznika tylko z zasadami na pewno nie przysporzyłoby popularności grze. Moim zdaniem na listach z podręcznika głównego można grać, ale Red Thunder oferuje znacznie więcej możliwości. O ile jednak sytuację gdzie podręcznik z zasadami dostajemy w tej chwili wzbogacony o podstawowe listy dla Sowietów i Amerykanów można uznać za sytuację akceptowalną to nieco wyrolowani mogą się poczuć Ci gracze, którzy zakupili oddzielnie karty i zasady dla radzieckiego batalionu aeromoblinego – oni musieli dodatkowo zapłacić za mini-dodatek, a teraz dostali w zasadzie to samo z drobnymi dodatkami. Na szczęście dodatek poświęcony „desantnikom” kosztował ok 25zł więc nie jest to wielka strata.

W podręczniku dostajemy listy:

  • batalionu czołgów T-64
  • batalionu czołgów T-72
  • batalionu piechoty zmechanizowanej w transporterach BTR-60
  • batalionu piechoty zmechanizowanej w transporterach BMP
  • batalionu piechoty desantowej transportowanej śmigłowcami Mi-24

a do tego mnóstwo nowych broni wsparcia ze szczebla dywizji.

Nieukrywaną gwiazdą tego podręcznika jest czołg T-64. Na chłopski rozum można by pomyśleć, że skoro T-55 w Team Yankee to czołg słaby, ale tani, a T-72 jest mocny, choć drogi to T-64 będzie stał gdzieś w pół drogi między nimi. Otóż nie. T-64 to na chwilę obecną najlepszy czołg Sowietów i wyjaśnieniu tego zagadnienia poświecono w podręczniku aż dwie strony sekcji hobbystycznej – mówiąc krótko: T-72 jest gorszy ale i mniej skomplikowany, a przez to łatwiejszy w produkcji.

TSUA03-41

Wyszkolenie i morale takie samo jak w T-72, ale pancerz przedni o punkt lepszy – tylko tyle i aż tyle. T-64 jest o wiele mobilniejszy od swojego następny i co bardzo istotne jest zdolny razić przeciwnika z dużych odległości dzięki pociskowi AT-8 Kobra. Ponadto w przeciwieństwie do T-72 ma ulepszony stabilizator.

Te wszystkie usprawnienia mają jednak swoją cenę – T-64 kosztuje więcej niż T-72, a przy jednostce złożonej np. z 7 czołgów ta różnica jest już znacząca (37pkt wobec 32pkt na T-72). Mamy zatem pojazd, który ma więcej możliwości walki oraz jest szybszy, ale i droższy przez co bardziej trzeba uważać w walce – hm… brzmi zupełnie nie po radziecku…

Dalej mamy kompanię piechoty zmechanizowanej w transporterach BTR-60. Szczerze mówiąc nie wiem co myśleć o tym transporterze. Odwołajmy się zatem do liczb:

  • kompania piechoty z 11xBTR-60 w pełnych stanach (1x lkm) – 15pkt
  • kompania piechoty z 12xBMP-1 w pełnych stanach (2x lkm) – 19pkt
  • kompania piechoty z 12xBMP-2 w pełnych stanach (2x lkm) – 24pkt

Nadmienić tu trzeba, że piechota w BTRach może dobrać z dodatkowe punkty dwie wyrzutnie AT-4 (2pkt/szt). I tu rodzi się problem… AT-4 to niemal ta sama broń co na BMP-1. BTR-60 dysponują jedynie karabinem maszynowym i gorzej pokonują teren. O ile nie ma wielkiej potrzeby zaoszczędzenia punktów to pojazdy BMP są zdecydowanie lepszym wyborem, bo moją nawiązać walkę z wrogimi czołgami – BTR takiej możliwości nie ma.

+

Czyżby wielki przegrany tego dodatku?

O batalionach T-72 oraz BMP nie będę się tu wypowiadał – przyjdzie jeszcze czas na opis Sowietów w Team Yankee jako armii. Nadmienić jednak należy, że w podręczniku tym znajdziemy zarówno sprzęt znany z podręcznika podstawowego, najnowsze produkty wydane razem z Red Thunderem jak i sprzęt, który do tej pory zarezerwowany był jednie dla sił NRD np. BRDM-2.

Ogólnie Sowieci zyskali z tym dodatkiem dwa skrajne oblicza – z jednej strony nadal mogą być wystawienia jako nawała stali i ołowiu, z drugie można wystawić ich jako formację dość elitarną (wspomniane T-64 oraz np. samobieżne haubice 2S3, które mogą razić pociskami naprowadzanymi laserowo).

Battlefront-Team-Yankee-Red-Thunder-02

Iwan pojechał do RFN – scenariusze

Scenariusze to ten element dodatków od Battlefrontu, który zawsze lubiłem, ale który niestety w nowych książkach pojawiał się coraz rzadziej. Na szczęście w Team Yankee ta tradycja nie jest kontynuowana i po raz kolejny mam dostęp do mini-kampnii gdzie major Juri Wołkow prowadzi swoich pancerniaków przez  północne Niemcy.

O ile dwie pierwsze misje są dość przeciętne (bardzo przypominają klasyczne bitwy turniejowe) to finałowa walka na autostradzie może być bardzo interesująca – dobór sił oraz specyfika terenu może bardzo zmienić tak trywialną bitwę jak walka na wyniszczenie.

Podsumowanie

Na prawdę ciężko mi wydać jednoznaczną opinię co do tego podręcznika – jest doskonale wykonany i wprowadza całkowicie nowy wymiar do grania Sowietami, ale jednocześnie jest niezbyt duży i polityka Battlefrontu sprawia, że momentami powtarza zawartość poprzednich książek w stosunku niemal 1:1.

Dla kogoś kto chce zacząć grać Rosjanami w Team Yankee to moim zdaniem pozycja obowiązkowa. Jeśli jednak masz już złożoną armię dokładnie pod podstawowe listy z Team Yankee i czujesz się w pełni zadowolony ze swoich sił to możesz traktować ten dodatek jako swoistą ciekawostkę.

Ode mnie w skali szkolnej ten podręcznik dostaje solidne 4 – jest dobry, tylko dobry i aż dobry.

Kubbek

Ten wpis został opublikowany w kategorii Recenzje, Team Yankee. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *