Karty we Flames of War – recenzja

Jak wiadomo od jakiegoś czasu w czwartej edycji Flames of War pojawią się karty zarówno do pewnego bardzo specyficznego i ciekawego scenariusza jak i do poszczególnych nacji i formacji.

W miniony weekend kiedy większość graczy świetnie bawiła się na Mistrzostwach Polski FoW ja uczestniczyłem w UK Games Expo (super impreza, polecam). Tam też miałem okazję obejrzeć stoisko Battlefrontu i nabyć wszystkie trzy zestawy kart. Pora zatem na małą recenzję pierwszych reprezentantów nowej kategorii towarów w FoW.

3d-FOGbox-1-Spread-LowRes

3d-DRbox-1-Spread-LowRes

Strona techniczna

Powiedzmy otwarcie – debiut BFu w kwestii kart nie był zbyt dobry. Mam tu na myśli karty do TANKS, gdzie narzekano, że karty mają dziwne wymiary, co utrudnia znalezienie odpowiednich koszulek na nie oraz że robi są ostre co sprzyja szybszemu zużyciu się kart.

Wydawca odrobił jednak lekcję, bo karty mają teraz ten sam rozmiar: 61×87,5mm co idealnie odpowiada standardowym koszulkom firmy Fantasy Flight Games.

ffs05_main3d-AKbox-1-Spread-LowRes

 

 

 

 

 

tumblr_lmputme3co1qa6q7k_large

Nie możecie nie zostać przyjaciółmi!!!

Tak więc duży plus za to, że ktoś projektujący te karty pomyślał 😀 Drugi plus należy się na zaokrąglenia rogów – karty nie będą tak się zużywać 🙂

Preview-Card-PanzerKnacker-350px

Krągłości… Faceci to lubią…

Na koniec słowo o materiale z którego wykonano karty – to materiał podobny lub wręcz taki sam jak ten znany z kart do TANKS: karta jest „laminowana” (?),  lekko odbija światło, ale przez to zabezpieczenie nawet bez koszulki ma swoją wytrzymałość. Jest również wystarczająco sztywna by nie zachodziła obawa, że się pogniecie (bardziej już, że w przypływie złości ktoś ją połamie 😉 ).

Skoro stronę techniczną mamy za sobą przejdźmy do talii Afrika Korps oraz Szczurów Pustyni.

Talie frakcji, czyli mgła wojny w FoW

Do każdej talii dołączona jest instrukcja mówiąca jak używać kart oraz co czego odnoszą się poszczególne hasła na kartach. BF sugeruje by używać ich na turniejach na dwa sposoby: albo jako część kosztu armii (np. gramy na 100pkt więc mam 96pkt w jednostkach oraz 4pkt w kartach) lub jako osobny pakiet punktowy (np. masz 100 pkt na armię i 10pkt dodatkowych na karty). Moim zdaniem rozwiązanie pierwsze jest jednak lepsze, bo nie nakłada na gracza wymogu posiadania kart.

Nie będę zagłębiał się w poszczególne karty (zaprawdę powiadam Wam, jest ich sporo), ale część kart w taliach jest specyficzna dla danej frakcji (np. niemiecki Blitzkrieg), a inne są dostępne dla obu stron (jak np. ufortyfikowanie domu). Dwie rzeczy w taliach mnie zaskoczyły:

  • mniej niż sądziłem kart nowych formacji – powiedzmy sobie szczerze, te listy armii i tak powinny być w książkach, a nie na kartach; dobrze, że nie zapychali talii wielką ilością nowych formacji
  • sporo kart skupiających się na Twoim dowódcy formacji – dowódca kompanii może zostać dość wydatnie wzmocniony kartami (np. dwie kości ataku w szturmie lub przerzut nieudanych trafień) i może to stworzyć wiele ciekawych sytuacji na polu bitwy.

Jest również parę kart, które z przyjemnością zobaczę na polu walki i na pewno wprowadzą masę zabawy do gry – dobrym tego przykładem może być możliwość przejęcia wrogiego czołgu, który zniszczyło się w czasie szturmu (mina przeciwnika będzie zapewne bezcenna kiedy Tygrys z nieco pogorszonymi statystykami zacznie walczyć przeciwko niemu 😛 ).

maxresdefaultll

Grand Theft TANK!!!

 

Fog of War mission, czyli sympatyczny chaos pola walki

Zacznijmy od zasad:

  • obaj gracze grają tylko jedną talią Fog of War
  • scenariusz grany jest z wykorzystaniem rozstawienia scenariuszy Free-for-all lub Dust Up, ale bez wystawiania objectivów
  • z talii gracze dobierają po 10 kart każdy, co będzie stanowiło ich prywatną pulę doboru kart
  • na początku każdej tury gracz dociąga 3 karty i wybiera jedną (reszta idzie pod spód deck’u) która jest aktywną misją; takich misji można mieć max 3 i jeśli ma się już 3 karty dobrane to nie dobiera się więcej (czyli zanim przejdziesz do kolejnych zadań musisz wypełnić obecne)

Zadania wymagają aktywności na polu bitwy: zajmowania poszczególnych terenów, niszczenia wrogich jednostek (np. 1VP za każdą zniszczoną jednostkę o tej samej nazwie, hm… niezły bat na hipotetyczne stada niemieckich samochodów pancernych), docierania do objectivów wystawianych przez Ciebie lub przeciwnika. Są też karty, które mogą utrudnić wypełnianie zadań przeciwnikowi.

Zadania są różnie punktowane: od 1VP aż po 6, a nawet 8VP przy czym sugerowanym progiem wygrania gry jest 8VP. Scenariusz ten ma bez wątpienia duży potencjał szczególnie teraz, kiedy mobilność piechoty i czołgów uległa pewnemu wyrównaniu.

Ja osobiście z przyjemnością zagram ten scenariusz na turnieju. Ba, ciekaw byłbym całego turnieju składającego się z trzech takich misji 😀

960

Jeszcze tylko dwa piętra i 4VP będą moje 😀

Podsumowanie

Około 20 zł za talię to niewielki wydatek, który może znacznie rozbudować i urozmaicić grę. Battlefront poprawił niedociągnięcia techniczne poprzednich kart co dla mnie osobiście stanowi duży plus.

Nie podoba mi się natomiast wrzucanie kart nowych formacji do talii frakcji – te rzeczy powinny znaleźć się w podręcznikach, którym w ogóle przydałoby się, by przybrały nieco na wadze 😉 (połowę ich grubości stanowi twarda okładka).

Z niecierpliwością będę wyglądał talii do kolejnych nacji i jednostek 🙂

Kubbek

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Recenzje. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *