Przeciwpancernym w ten czołg – opis systemu Flames of War

Dawnymi czasy grupy dżentelmenów zbierały się w wąskim gronie przynosząc ze sobą swoje stare ołowiane żołnierzyki. Wymyślali do nich reguły i odgrywali starcia z różnych epok. Potem kiedy popularne stały się plastikowe modele pojazdów przede wszystkim z drugiej wojny światowej wnuki tych panów zaczęły bawić się w podobny sposób tyle że z wykorzystaniem wspomnianych modeli. Sam swoją zabawę z modelarstwem zaczynałem od klejenia samolotów z tej epoki. Potem przyszedł Władca Pierścieni i inne systemy bitewne. Kiedy na półce sklepu ujrzałem książkę i modele do systemu Flames of War stara miłość odżyła i poczułem, że czas na powrót do korzeni. O tym powrocie chciałbym Wam dziś opowiedzieć.

drut-br-river-02

 Wehrmacht szykuje się do odparcia sowieckiej fali ludzi i sprzętu

Ale z czym to się je?

Flames of War to system przenoszący nas na pola bitew drugiej wojny światowej. Wbrew pozorom nie jest to jedna z gier typu „wydaj i zapomnij” (wydawca produkt wydaje i nie wspiera jego rozwoju). Nowozelandzka firma Battlefront (która jest wydawcą FoW) cały czas dba o rozwój gry wspierając organizowane turnieje oraz kluby gier. Ciekawostką dla fanów produktów marki GW jest fakt, iż twórcami zespołu Battlefront są byli pracownicy GW.

Grać, ale kiedy?

Autorzy gry bardzo sprytnie podzieli okres największego konfliktu zbrojnego XX wieku na trzy podokresy historyczne (Early – 1939-1941, Mid – 1942-1943 oraz Late – 1944-1945), hitthebeaches-01które mają pomóc graczowi zorientować się kiedy dostępny był np. dany pojazd w historii (niemożliwe jest np.wystawienie czołgu typu Tygrys w 1939 roku).

Dodać też należy, że na potrzeby miłośników wojny na Pacyfiku stworzono oddzielny okres „Pacyfik”, ale jest on kompatybilny z punktacją na okres Early.

Ponadto Flames of War doczekało się mini-dodatków poświęconych pierwszej wojnie światowej, wojnie w Wietnamie czy konfliktom arabsko-izraelskim, ale są one na tyle specyficzne, że nie zyskały sobie tak silnej rzeczy fanów jak klasyczne, drugowojenne Flames of War.

A ja chciałbym grać fińskimi oddziałami narciarzy

Różnorodność stron konfliktu we Flames of War jest wprost powalająca. Oprócz standardowych stron konfliktu znanych choćby z gier komputerowych czyli USA, Wielkiej Brytanii, ZSRR oraz Niemców mamy również dostęp do szerokiej gamy innych nacji, które brały w wojnie udział niejako jako siły pomocnicze do głównych stron. Tak więc możemy zdecydować się na grę zupełnie oryginalnymi stronami jak Rumuni, Węgrzy, Finowie oraz Włosi. Dodatkowo jeśli chcielibyśmy wybrać jako swoją stronę konfliktu Francuzów, ale nie z roku 1940, tylko z lat późniejszych to nie ma problemu. Po prostu decydujemy się na oddziały Wolnych Francuzów. nuts-11W sieci można znaleźć ogromną ilość zasad dla wybranych związków taktycznych (m.in. niemieckie oddziały SS czy też radzieckie dywizje Gwardii) autorstwa producentów gry. Co ważne, wiele z tych list         armii jest ZA DARMO do ściągnięcia z oficjalnej strony wydawcy gry.

Naturalnie nasuwa się pytanie o siły polskie. Jak najbardziej można grać siłami polskimi z kampanii wrześniowej. Co więcej, opublikowane są zasady dla 2 Korpusu Polskiego generała Andersa (bitwa o Monte Cassino itp.) oraz 1 Dywizji Pancernej gen. Maczka. Jest zatem w czym wybierać.

Kompanią pancerną czy komandosami – oto jest pytanie

Po wybraniu armii przechodzimy do wybraniu w jakiej formie będzie prezentowała się nasza armia. Zasadniczo gra opiera się o starcia jednostek o liczebności kompanii, choć w przypadku Rosjan liczebność ta rośnie do batalionu (a przynajmniej jego części). Do podstawowych jednostek jakie daje nam rodzaj kompanii (w przypadku np. jednostki zmechanizowanej podstawową jednostką jest piechota zmotoryzowana) możemy dokładać jednostki ze szczebla batalionu, a nawet dywizji. Nic nie stoi również na przeszkodzie, by za określoną liczbę pkt wezwać wsparcie lotnicze lub ostrzał artyleryjski.

Do wyboru jest mnóstwo rodzajów kompanii m.in. piechoty, samochodów pancernych szybowcowa, która daje możliwość zdesantowania jednostek w szybowcach bezpośrednio na pole bitwy oraz kompania komandosów Jej Królewskiej Mości. Można też postawić na defensywę i wystawić kompanię forteczną, która może wykupić dla siebie w ramach wsparcia bunkry, okopy, stanowiska dział itp.

se-street-fighting

Sowiecka kompania pancerna na ulicach Budapesztu – czy Węgrzy się utrzymają?

Mechanika gry

Gra jest szybka, logiczna i przyjemna w obchodzeniu się z nią. W przeciwieństwie to innych systemów drugowojennych nie ma tu góry tabelek ani tony zasad specjalnych odnoszących się do każdego pojazdu z osobna (jak to miało miejsce w przypadku Mein Panzera). System opiera się na zasadzie „ja gram całą swoją turę, a potem mój przeciwnik”, czyli podobnie jak w przypadku Warhammera i Warhammera 40000. W tym przypadku odzywa się gdzie twórcy wcześniej pracowali, bowiem schemat tury jest bardzo podobny (faza wstępna, ruch, strzał i szturm). System ten jednak został tak skonwertowany, aby był elastyczny i odpowiadał każdej armii oraz jej stylowi prowadzenia. Nie zapomniano jednak o realizmie gry. frosts-perimeter-07Aby pokonać niemieckiego Tygrysa Królewskiego naprawdę trzeba się wysilić aby go zajść od tyłu i zniszczyć (na takie mobilne bunkry bardzo się przydaje lotnictwo). Z kolei alianckie Shermany praktycznie nie mają szans na przetrwanie bezpośredniego trafienie z armaty kalibru 88 mm.

Charakterystyczne dla danych nacji są również ich zasady specjalne. Sowietów cechuje ich niskie wyszkolenie (ale od czego są Komisarze), Hitlerowcy stosują Blitzkrieg szturmując stanowiska nieprzyjaciela, zaś Brytyjczycy niczym buldog nie dają sobie odebrać zajmowanego terenu.

A ładne to to jest?

Modele do FoW wykonane są w skali 1:100 (czyli 15mm). Mimo iż wydaje się to niewiele, to modele zostały bardzo dokładnie wyrzeźbione i odlane. Nie ma sytuacji kiedy musimy spędzić pół dnia nad opiłowywaniem figurek, bo na całej linii widać linię odlewu. Bez większego problemu widać jaki model w co jest wyposażony. Na uwagę zasługuje też różnorodność modeli. W plutonie grenadierów pancernych jaki zakupiłem było aż 18 wzorów piechoty na 35 modeli. Modele produkcji GW wypadają w porównaniu do FoW niezwykle blado pod tym względem. Ciekawe jest również, iż kupując model pojazdu nie otrzymujemy tylko samego wehikułu, ale również zestaw części umożliwiający nadanie wozowi charakteru (oczywiście są też dostępne specjalne zestawy do konwersji pełne siatek maskujących, beczek, skrzynek, worków z piaskiem itd.)100_3592

gbx75-01Flames of War gra się na zasadach WYSIWIGu (What You See Is What You Got). To co ma Twój żołnierz jest przedstawione na figurce go reprezentującej. Mimo takiej skali wielkość armii również podlega zasadzie WYSIWIGU. Każdy żołnierz kompanii ma model mu odpowiadający. Nie należy się jednak obawiać, iż będziemy musieli przesuwać 100 piechociarzy jednego po drugim przez 20 minut. Mechanika gry zakłada przesuwanie całych oddziałów znajdujących się na podstawkach (każda podstawka to ok. 4-5 żołnierzy, zaś pluton to ok. 6-7 podstawek).

12510304_542924459205273_7259771623805964715_n

Warto tu powiedzieć o zamiennikach dla modeli oryginalnych. Wiele firm produkuje modele w skali 1:100 i są one jak najbardziej akceptowalne na turniejach Flames of War. W przeciwieństwie do wielu systemów tu nie ma przymusu kupowania modeli producenta gry, a przyznać trzeba, że konkurencja oferuje swoje produkty w atrakcyjnych cenach.

Jeśli poszukujesz swojej armii to warto spojrzeć na ofertę takich producentów jak Zvezda, Plastic Soldier Company czy Forged in Battle.

 

Kwestia wydatków

Wiele zależy od tego na jaką kompanię się zdecydujesz – ilość żołnierzy determinuje koszta więc taki batalion sowieckiej piechoty wielokrotnie przebije kosztowo kompanię niemieckich czołgów ciężkich.

Pozwolę sobie na przedstawienie przeciętnej kompanii niemieckiej piechoty na okres Late.

Kompania grenadierów z dowództwem kompanii z zespołami przeciwpancernymi, dwoma plutonami piechoty, plutonem ckm oraz plutonem 3 dział pepanc Pak40 to koszt 204zł (zestaw GBX18). To już około 700pkt (a gra się przeciętnie na 1500pkt). Do tego dodajmy pluton artylerii w postaci Nebelwerferów (58zł) oraz saperów (81zł) oraz jako wsparcie w Tygrysa Królewskiego  (12zł od Zvezdy) i za blisko 350zł mamy już całkiem pokaźną kompanię piechoty.

Zgromadzenie kompanii pancernej jest jeszcze prostsze, bo wydawca wydał specjalne zestawy startowe takie jak Rommel Wolves, Patton Eagles itp.

patton-s-eagles

A może by tak całą armię w jednym boxie za 299zł?

Czy warto?

Zapewniam, że warto. Miłośnicy historii XX wieku będą tym systemem zachwyceni, ale nie trzeba być orłem z dziejów drugiej wojny światowej, by wciągnąć się w klimat swoich własnych oddziałów (w podręcznikach jest zawsze zawarte krótkie przedstawienie sił jakie prowadzisz np. alianckich sił powietrzno-desantowych w dodatku „Market-Garden”). Z drugiej strony system prezentuje klarowne zasady umożliwiające prowadzenie zarówno drobnych potyczek jak i wielkich bitew bez zbytniego męczenia się .

Przyznam szczerze, że system mnie wciągnął. Dokładnie odwzorowane modele, prostota zasad, mnogość formacji i nacji do wyboru sprawiły, iż z całą pewnością mogę zachęcić każdego do rozpoczęcia przygody z Flames of War.

 

 

Kubbek

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Dla początkujących. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Przeciwpancernym w ten czołg – opis systemu Flames of War

  1. Magnus pisze:

    Ciekawy artykuł, aczkolwiek okres EARLY to 1939-41, zaś MID to 1942-43, nieprawdaż?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *