Droga do ETC (Reprezentacji Polski FoW) – Część Pierwsza

Już za niecały miesiąc Drużyna Polski Flames of War znowu pojedzie na Mistrzostwa Świata w grach bitewnych. W tym roku do Salamanki w Hiszpanii. Dla tych, którzy nie wiedza o co chodzi – małe wprowadzenie 🙂.

19731872_10209808325228324_5243219957018752917_n

Od wielu lat odbywa się turniej ETC – European Team Championship, w którym grają drużyny 8 osobowe (w Warhammera 40.000 i Warhammera Fantasy Battles (teraz tzn. 9th Age)) i 6 osobowe (we Flames of War).
W każdym systemie bierze udzial 20-30 drużyn, co daje łącznie w ostatnich latach po około 700 graczy. Prawdziwy Geek i Nerd-fest 😉

Nazwa „European” jest historyczna w tym sensie, że turniej powstał w Europie i w Europie się odbywa – natomiast ma formę otwarta to znaczy, drużyny z dowolnego kraju mogą brać w nim udział.

W naszym systemie gramy armiami odzwierciedlającymi wojska z okresu 2 Wojny Światowej w skali 15mm. Gramy 6 rund, w systemie szwajcarskim (to znaczy w pierwszej rundzie drużyny są parowane ze sobą losowo, a w każdej kolejnej są parowane według ilości zdobytych punktów, unikając przy tym powtórnych parowań z drużyną, z która już się grało.
W każdej rundzie gracze obydwu drużyn parowani są ze sobą i toczą 6 osobnych bitew. Drużyna zdobywa po jednym dużym punkcie za zwycięstwo każdego pojedyńczego gracza. Dodatkowo w zależności od tego jak miażdzące ono było otrzymujemy jeszcze małe punkty. Do zwycięstwa w turnieju liczą się duże punkty, a małe używane są tylko jako tie-breaker.
Z tego powodu koncentrujemy się na zdobywaniu dużych punktów 😀

W tym roku jedziemy sprawdzonym zeszłorocznym składem:

Piotr Głomski„Milord” – gra amerykańską kompanią pancerną; jest najbardziej ogranym graczem amerykańskich pancerek w Polsce.
Oskar Kida „Hajmon” – gra Węgierka kompanią dział samobieżnych – Oskar jest 4-krotnym (!!!!) Mistrzem Polski w Ogniem i Mieczem (oprócz tego, ze jednym z najlepszych graczy FoW, jak z reszta cala reszta drużyny).
Bartek Bartek „Vincus” – gra amerykańską kompanią niszczycieli czołgów pod dowództwem Gen. George’a Pattona.
Igor Modelski „Yegr” – jako kapitan – gram Radzieckim batalionem piechoty zmotoryzowanej.
Piotr Miazga „P.” – nasz specjalista od Brytyjskiej Piechoty; w zeszłym roku grając własnie nią niepokonany – zdobył 6 zwycięstw.
Michał Jóźwiak „Reksio” – gra rumuńską piechotą – która jest dobra bo jest dobra i tania 🙂

Listy wszystkich drużyn (to znaczy jaka kompania i w jakim dokładnie składzie będzie grał każdy gracz) zostały już opublikowane, a gdy pisze ten tekst prawdopodobnie odbywa się losowanie scenariuszy bitew, które będziemy toczyć.
Wchodzimy w ostateczna fazę przygotowań do Mistrzostw: analizę możliwych i najprawdopodobniejszych parowań, na podstawie tego odbędziemy treningi najbardziej prawdopodobnych parowań, aby z jednej strony przećwiczyć grę i zwiększyć nasze szanse na zwycięstwa, a z drugiej wykryć ewentualne niekorzystne parowania, których będziemy unikać.

Nasz wybór kompanii jest dość uniwersalny – to znaczy żeby, każda kompania miała w miarę dobre szanse na zwycięstwo w walce z różnymi przeciwnikami.
Oczywiście dla każdego z nas istnieją tak zwane „Hard-Countery” – twarda kontra, czyli przeciwnik, z którym dany gracz ma male szanse na zwycięstwo.
Nasza strategia było minimalizowanie naszej podatności na takie przypadki.
W związku z tym to czym gramy jest w większości dość finezyjne i będzie polegało na naszym indywidualnym ograniu.
W tym roku kształt tego czym gramy był znacznie silniej zdefiniowany przez nasze wewnętrzne rozmowy i stanowi pewien konsensus – w przeciwieństwie do zeszłorocznych Mistrzostw.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Felietony, Turnieje. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *